Po prostu do ziemi



Z powodu, że mam sporo sztobrów postanowiłem część z nich po prostu wsadzić w ziemię. Mamy początek marca. Za oknem plus 10 *C. Księżyc w pełni, a przymrozki rano dają o sobie znać. Pomimo wczesnej pory, bo sadzimy w okolicach kwietnia, wiele sztobrów wsadzam w ziemię. Pomysł takiego rozwiązania na wykonanie sadzonek przyniósł mi oczywiście YT. Znajomy w pracy tak samo robi. Nawet nie okrywa na zimę. Może to jakiś sposób na proste i tanie tworzenia swoich sadzonek. Więc na próbę mam ich chyba z dziesięć. Przycinam i do ziemi. Pozostawiam tylko ostatni pąk nad ziemią. Podlewam i czekam. Nie stosuję żadnych ukorzeniaczy, ani nawozów. Wsadzam i zostawiam.

Pod ścianą od południowej strony. Na nowej ziemi. 
Znajomy opisywał że mam się nie martwić pąkiem który zmarznie, bo z oczka wyrośnie nowy. Jakoś mu nie wierzę. Jednak gdyby się zastanowić, to teraz sztobry wsadzone do ziemi są po prosty patykami w ziemi. Pąki zamknięte więc nic nie zmarznie, nie ma mrozów na dworze, a jedynie przymrozki. Pąk jak pęknie jest najbardziej podatny na przemrożenie.  Nie powinienem się niczym martwić przecież obudzą się dopiero w kwietniu albo jeszcze później.  Posadzone są od strony najbardziej nasłonecznionej. Myślę, że i osłonięte są od wiatru, a deszcz padający będzie je podlewał regularnie.

Ten sposób nazwijmy go dla leniwych naprawdę nie zajmuje ani chwili czasu. Od kawałki patyczków i do ziemi. Sztobry oczywiście wcześniej przygotowałem zgodnie ze sztuką. Trzy pąki, dolne cięcie prostopadłe, górne pod kątem, okaleczenie, wycinka pąka środkowego i dolnego i do ziemi.

Należy dodać, że do tego rodzaju eksperymentu pobrałem sztobry przycięte rok temu i zabunkrowane na zimę, oraz sztobry przycięte teraz w marcu. Oczywiście inny kolega który ma na działce dwa duże winogrona, pozwolił mi je przyciąć a ja zabrałem kilkanaście sztobrów do siebie. Ciekawostka, że kolega wogóle nie interesuje się swoimi winogronami a zbiory ma obfite. Farciarz
Więc mamy kolejną rozgrywkę. Sztobry jesienne vs sztobry wiosenne!


Żadnych kopczyków. Tylko podlewanie 

Mamy 20 kwietnia br. ze sztobrów z powyższego zdjęcia dwa dają nadzieję, że coś z nich będzie. Listki się pojawiły. Niestety dużo przeciwności stoi na drodze do pełnego rozwoju tych winorośli. Ziemia ta jest jałowa albo co najmniej uboga, sucha i nie rokuje dobrze. Można powiedzieć, że miejsce jakie wybrałem na ten młodnik było nie trafione. Za to część sztobrów posadziłem na innym miejscu. Koło ogródka na wschodniej stronie mojej działki. I to był strzał w dziesiątkę. Okazuje się bowiem, że ziemia tam lepsza i podlewana i taka ładniejsza pulchna. Właśnie tam wszystkie sztobry dają piękne pąki. Zobaczcie sami.





Komentarze