Winnica na skarpie
Tak więc założyłem swoją pierwszą winnicę. Mieści się ona w mojej pracy i składa się z 8 drzewek. Założona jest na południowym stoku nasypu. Sadzonki wsadziłem w lutym. Tak w lutym! I to na początku tego zimowego miesiąca. Musiałem tak zrobić bo w tym czasie zakupiłem sadzonki i musiałem od razu do ziemi, aby się nie zmarnowały. Oczywiście okopałem je solidnie. I mimo tak niefortunnych okoliczności naprawdę zdało egzamin. Prawie, bo niestety popełniłem uczniowski błąd. W kwietniu kiedy było naprawdę ciepło wszystkie drzewka odkryłem. Trzeba dodać, że drzewka puściły latorośle. No i to był błąd który kosztował mnie zmarznięciem wszystkich pączków. Błąd był okrutny i banalny. Gdybym zostawił te młode pędy pod ziemią, to same by wyszły wtedy kiedy trzeba. A tak mój pośpiech spowodował katastrofę. Taką w połowie oczywiście. Przecież nie oczekuję owoców w tym ani w przyszłym roku. Mimo wszystko miło oglądać piękne młode pędy. Jeden właśnie tak rośnie. Pozostał pod ziemią mimo mojego odkrycia sadzonek. Ten jeden pączek uchował się i dzisiaj rośnie naprawdę imponująco. Zatem zdjęcia i fotorelacja.


22 maja - zimna Zośka minęła. Co wcale nie oznacza, że jest dobrze. Okazuje się, że jeszcze zimny maj daje o sobie znać. Tego dnia jeszcze kilka sadzonek, jak zauważyłem otrzymało cios zimna. Czekam co dalej.
28 maja - maj nadal zimny, ale i deszczowy. Z ośmiu sadzonek siedem nadal żyje i walczy z przeciwnościami naszej pogody. Latorośle małe, a w niektórych przypadkach nawet pąki dopiero widać. Cieszę się i z tego co jest malutkie. Słońca nam potrzeba teraz więcej. Starzy ludzie mówią, że maj powinien być ciepły i mokry. Mamy to co mamy, ale wierzę w moje roślinki i w ich wolę przetrwania.
06 czerwca - z 8 zasadzonych winorośli 7 żyje i ma się całkiem dobrze. Nie są one okazami zdrowia i dorodnej rośliny mimo miesiąca czerwca. Po wielu złośliwościach pogody i tak trzeba być zadowolonym, że większość żyje. Czerwiec w tym roku jest ciepły (to normalne) i deszczowy co pomaga odrobić straty z maja. Spostrzeżenie z ostatnich dni. Cierpliwość i czas. Dajmy roślinkom czas. Latorośle które zmarzły i zmarniały dały też początek nowym latoroślą. Inne zeschły do połowy i z nich gdzieś w kąciku nowe pączek się wykluł. Inne w ogóle nie dawały znaku życia, a tu pyk i coś się małego wykluwa. Teraz jest czas kiedy wszystkie je doglądam i jedyne co mogę zrobić to obrywać chwasty, które mogą przysłonić listki moich winorośli.
Mamy 08.06.2020 rok. zobaczcie zdjęcia sadzonek w pierwszym roku prowadzenia
Generalnie na 8 sadzonek 7 wypuściło latorośle i rosną. Można powiedzieć, że 90% udanego sadzenia. Ten jeden, który nie chce rosnąć, pozostawiam go w ziemi. Może kiedyś zechce coś puścić. Nie spisuje go na straty od razu.


22 maja - zimna Zośka minęła. Co wcale nie oznacza, że jest dobrze. Okazuje się, że jeszcze zimny maj daje o sobie znać. Tego dnia jeszcze kilka sadzonek, jak zauważyłem otrzymało cios zimna. Czekam co dalej.
28 maja - maj nadal zimny, ale i deszczowy. Z ośmiu sadzonek siedem nadal żyje i walczy z przeciwnościami naszej pogody. Latorośle małe, a w niektórych przypadkach nawet pąki dopiero widać. Cieszę się i z tego co jest malutkie. Słońca nam potrzeba teraz więcej. Starzy ludzie mówią, że maj powinien być ciepły i mokry. Mamy to co mamy, ale wierzę w moje roślinki i w ich wolę przetrwania.
06 czerwca - z 8 zasadzonych winorośli 7 żyje i ma się całkiem dobrze. Nie są one okazami zdrowia i dorodnej rośliny mimo miesiąca czerwca. Po wielu złośliwościach pogody i tak trzeba być zadowolonym, że większość żyje. Czerwiec w tym roku jest ciepły (to normalne) i deszczowy co pomaga odrobić straty z maja. Spostrzeżenie z ostatnich dni. Cierpliwość i czas. Dajmy roślinkom czas. Latorośle które zmarzły i zmarniały dały też początek nowym latoroślą. Inne zeschły do połowy i z nich gdzieś w kąciku nowe pączek się wykluł. Inne w ogóle nie dawały znaku życia, a tu pyk i coś się małego wykluwa. Teraz jest czas kiedy wszystkie je doglądam i jedyne co mogę zrobić to obrywać chwasty, które mogą przysłonić listki moich winorośli.
Mamy 08.06.2020 rok. zobaczcie zdjęcia sadzonek w pierwszym roku prowadzenia
Generalnie na 8 sadzonek 7 wypuściło latorośle i rosną. Można powiedzieć, że 90% udanego sadzenia. Ten jeden, który nie chce rosnąć, pozostawiam go w ziemi. Może kiedyś zechce coś puścić. Nie spisuje go na straty od razu.




Komentarze
Prześlij komentarz