Prasa do owoców

Kiedyś na giełdzie znalazłem zardzewiałą prasę do owoców. Nie zastanawiałem się długo. Kupiłem i już kilka godzin później rozebrałem sprzęt na części pierwsze. Wiedziałem wówczas co jest do naprawy. Poruszyłem znajomości. Elementy metalowe poszły do piaskowania, a ja zająłem się naprawą kosza. Kupiłem deskę dębową i w sumie cały kosz zrobiłem od początku. 

Efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Rdza znikła całkowicie. Żeliwne elementy odczyszczone i pomalowane. Kosz odzyskał swój blask. Dodatkowo dorobiłem nowy tłok ze sklejki. Taki który idealnie wypełnia swoją średnicą kosz. Wszystko działa doskonale. Sama prasa jest ciężka. Brakuje w niej podwyższenia, jakiś nóżek. Przy mocnym dokręcaniu śruby prasa się przechyla. To jednak zostawiam sobie na przyszłość. Dziś radzę sobie przy użyciu ścisków stolarskich. 

Pierwsze próby działania wykonałem na winogronach. Z całego siatki gron udało mi się wycisnąć dwa litry soku. Nie starałem się bardzo. Skupiłem się bardziej na działaniu wszystkich podzespołów. Czy śruba chodzi lekko? Czy kosz trzyma owoc? Czy tłok dobrze dociska i czy wytrzyma dociskanie? 

Poszło dobrze i dziś jestem zadowolony z posiadania bardzo starej masywnej prasy. Musze znaleźć do niej worek, dla pełnej wygody i czystego soku. 

Polecam 

Komentarze